Pierwsza wspólna wyprawa….


No, prawie pierwsza…. Powiedzmy, że pierwsza w dobie cyfryzacji ;). Jadąc w Bieszczady moją drugą połowę znałam już od roku, a pierwsza wspólna wyprawa była na żagle na Mazury…. eh… i to były ostatnie zdjęcia w albumie… takim papierowym, co się kartki przewraca, prawdziwe kartki, nie takie wirtualne na dotykowym ekranie, jeśli ktoś jeszcze to pamięta ;). Oj, śmieje się, a średnio trzy razy w miesiącu obiecuję sobie, że powybieram trochę zdjęć i dam do wywołania… no i tak od 2004 roku 😉  A nagromadziło ich się, nagromadziło… z każdym rokiem wybór jest cięższy i trudniejszy i chyba coraz bardziej nierealny… ale się kiedyś wezmę… hmmm. właśnie się poczułam jak student przed sesją na czwartym roku ;). No, ale nie zapędzając się dalej w mój chyba największy talent, jakim jest schodzenie z tematu, powróćmy do tegoż 😉

Bieszczady, A.D. 2004

Tym że wyjazdem zapoczątkowaliśmy z mym Ślubnym taką naszą prywatną tradycję włóczenia się po świecie. Zapakowaliśmy plecaki i ruszyliśmy w drogę. Już tylko po 16 godzinach jazdy trzema pociągami i 2 godzinami w autokarze i 7 kilometrami na pieszo byliśmy w schronisku Pod Małą Rawką w Ustrzykach Górnych…. (tak na marginesie w 2011 również byliśmy w tamtych okolicach i tak, nic się nie zmieniło. Nadal jest to świat zapomniany przez komunikację publiczną 😉 ).

Wspominam nie tylko piękność Bieszczad i cudowność przebywania z ukochanym ;), ale również ogrom sił witalnych jakie posiadałam w tamtym czasie… oj, dopada mnie tzw. SKS …. (zainteresowani i zarażeni 😉 wiedzą o co chodzi). Człowiek potrafił przez cały dzień łazić po górach, cały wieczór siedzieć z harcerzami przy gitarze i trunku (tak, tak, była tam grupka młodych harcerzy) i pół nocy czytać książkę…. pół na spanie? Trochę się też spało… 😉 aczkolwiek niewiele… (wspominając już wyjazd w góry w 2011 roku – cały dzień po górach, a reszta na spanie 😉 ).

Bieszczady początku września? … Paleta barw nie do opisania… spokój i cisza nie do wyobrażenia… ludzie przemili i życzliwi… atmosfera niczym ze starych piosenek turystycznych…

Mała Rawka

Mała Rawka

Bieszczady

Bieszczady – widok z Małej Rawki


Advertisements

2 thoughts on “Pierwsza wspólna wyprawa….

  1. Patrząc na zdjęcia,aż pragnie się malować…piękno oddałaś szczerze z rozmachem…Prace konkursowe-gratuluję!!

  2. Pingback: Wyprawy bliskie i dalekie « Keenia Foto

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s